26 listopada 2015

Fall essentials 2015

Hejka! Chyba należałoby Wam się wszystkim wyjaśnienie,dlaczego tak długo mnie tutaj nie było? Planowałam na to oddzielnego posta,ale sama nie lubię czytać takich nudnych notek. Powiem krótko gimnazjum nie jest takie łatwe,jak myślałam. Minie jeszcze troszkę czasu za nim nauczę się tej organizacji,jak to wszystko pogodzić.To była moja pierwsza tak długa przerwa od blogowania,ale no cóż wracam do was teraz z podwojoną,a nawet potrojoną siłą! Jak pewnie część z was zauważyła-zmieniła się przede wszystkim nazwa bloga,więc oficjalnie blog nazywa się po prostu Jull. Nie musicie zapamiętywać nowej nazwy,zadbałam o automatyczne przekierowywanie ze starej nazwy.  Zmienił się również wygląd bloga. Strasznie dziękuję Sylwii,która w 100% spełniła każdą moją zachciankę. Przejdźmy już to tematu posta -> Fall essentials.Tak wiem,że jestem troszkę spóźniona- widziałam już na kilku blogach posty świąteczne,ale cóż długo by wyjaśniać dlaczego wszystko tak późno-możecie traktować to jako moich ulubieńców jesieni. Jednak nie martwcie się ja też po woli szykuję coś w tym temacie,ale wszystko w swoim czasie. Czas na jesiennych niezbędników,bez których ta pora roku nie miałaby sensu.


1. Zacznijmy od stylizacji. Postawiłam na czarny,gruby sweter z białym napisem, podarte jeansy,czyli boyfriendy,czarną skórę i mój ulubieniec tej jesieni duży,ciepły szal od firmy CN'DIRECT (klik),którym możecie się otulić i na pewno nie będzie wam zimno! Jak możecie zauważyć z jednej strony jest on w czarno-czerwoną kratę,a z drugiej w czarno-białą.


2.Na drugi ogień dyniowe diy. Ostatnio wkręciłam się w takie rzeczy,dlatego już sama nie mogę się doczekać postów świątecznych-mam dla was mnóstwo pomysłów!

Jak pewnie już nieraz słyszeliście,że moja siostra uwielbia minionki,dlatego wpadłyśmy na pomysł,żeby takiego zrobić. Wystarczy tylko do żółtej dyni domalować oczko i granatowe spodnie i gotowe!


3. Czas na trzeci punkt,czyli jeden z głównych składników dobrej jesieni,tutaj możecie zobaczyć czego ostatnio słucham.

 4. Żółto-pomarańczowe liście,słoneczko przygrzewające twarz,cisza i aparat,czyli jesienne spacery. Według mnie jest to najlepsze zajęcie na jesienną chandrę i jesienną nudę (oczywiście oprócz oglądania filmów pod kocykiem w łóżku). Na takie spacery warto zabierać aparat,bo czasami  można pstryknąć naprawdę super ujęcia.

4. Ostatnim punktem,który dla was przygotowałam jest gorąca czekolada.Czym byłaby jesień bez niej ?
Ostatnio uzależniłam się od niej,jednak herbata wciąż na pierwszym miejscu,hihi.  Jak wiecie jestem osobą,która za wiele czasu nie ma i jest troszkę za leniwa,żeby robić taką "full wypas",prawdziwą czekoladę,dlatego polecę wam takie gorzkie,prawdziwe kakao w proszku- Cacao DecoMorreno.


I to byłoby na tyle kochani! Szykujcie się w najbliższym czasie na szybki przeskok z jesieni na zimę,święta. Muszę powoli zacząć wykorzystywać moje tysiąc pomysłów,bo do świąt nie starczy mi czasu na napisanie wszystkich postów.

Buziaki,Jull.
Czytaj dalej »